środa, 2 grudnia 2015

Bransoletka z sari

To był totalny eksperyment. Może pierwsza  mało udana, ale obiecuję,że druga będzie o niebo lepsza. Muszę przyznać, że fajnie się ją nosi. Jest tylko moja a dlatego tylko ,że wymaga poprawek. Ale podoba mi się, może dlatego że taka surowa.







Usztywniłam ją naturalną skórką i pod spodem wygląda bardzo dobrze.
Mam nadzieję, że Wam się spodobał mój eksperyment .




Jeśli podoba ci się ten wpis podziel się nim lub śledz mnie ,aby być na bieżąco. Wyraz swoją opinię pozostawiając komentarz pod postem. Pozdrawiam

7 komentarzy:

  1. Wiesz, takiej jeszcze nie widziałam, ale jest bardzo oryginalna i tylko Twoja, a to już duża zaleta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie ci wyszła chyba jej urok tkwi w tej surowości ,naturalności, no i w tym że to twoja jedyna :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest nieziemska! Niebanalna, niepowtarzalna i fantastyczna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo udany eksperyment:) Świetna kolorystyka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie pasma sari w ogóle nie porwały ;) Oglądałam na różnych blogach prace z nimi, ale nie moja bajka :) Chyba właśnie ta "surowość" do mnie nie przemówiła. Za to kolorystyka bardzo mi się spodobała :D
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  6. Niech się spełnią świąteczne życzenia:
    te łatwe i trudne do spełnienia.
    Niech się spełnią te duże i te małe,
    te mówione głośno lub wcale.
    Niech się spełnią wszystkie one krok po kroku,
    tego życzę Ci w Nowym Roku...

    OdpowiedzUsuń